2012-02-02  Wywiad z posłem Krzysztofem Jurgielem
1.    Jak Pan ocenia projekt reformy WPR przygotowany przez KE, zarówno odnośnie europejskiego bezpieczeństwa żywnościowego, jak i oczywiście polskich postulatów?

    Propozycja pakietu legislacyjnego dla WPR na lata 2014 -2020, przedstawiona 12 października 2011 roku przez Komisję Europejską nie może być oceniona pozytywnie. Pakiet obejmuje odnośne przepisy w dotychczasowych obszarach  (np. płatności bezpośrednich), ale także nowe wyzwania jak: bezpieczeństwo żywnościowe, zmiany środowiskowe i klimatyczne oraz  zrównoważony rozwój terytorialny. Oczekiwaliśmy zasadniczej reformy WPR, wyrównanej i bardziej sprawiedliwej  w odniesieniu do nowych członków, a przede wszystkim uproszczenia WPR. Takie było generalne stanowisko  PiS w sprawie WPR, co nie zawsze popierał Rząd. Komisja Europejska z kolei jako cele strategiczne zreformowanej WPR uznała: opłacalną produkcję żywności, zrównoważone gospodarowanie zasobami naturalnymi oraz działania na rzecz klimatu, a także zrównoważony rozwój terytorialny. Trzeba dodać, że cele te nie są zgodne z celami postawionymi w Traktacie Lizbońskim.
    Podstawowym problemem i zastrzeżeniem, którego obecna propozycja KE nie rozwiązuje jest nierównomierna dystrybucja wsparcia rolników, w ramach systemu płatności bezpośrednich pomiędzy państwami członkowskimi. Rozwiązania te oparte na historycznym  odniesieniu i zasadach  są ponadto niezgodne z art. 18, 39,40 Traktatu o funkcjonowaniu UE i nadal podtrzymują nierówność wobec prawa wsparcia polskiego rolnika w relacji do np. rolników niemieckich. .
    Negatywnie należy ocenić też wzrost złożoności i kolejne obciążenia administracyjne w ramach WPR, wprowadzenie dodatkowych zadań i pojęcia komponentu zielonego z przeznaczeniem 30% płatności na ten cel, niejasności definicyjne (np. aktywny rolnik), a także likwidację kwotowania mleka i cukru. Do pozytywnych elementów propozycji można jednak zaliczyć utrzymanie publicznej interwencji i zakresu mechanizmów II filara oraz możliwości powiązania wsparcia z produkcją, dążenie do wzmacniania pozycji producentów w łańcuchu żywnościowym oraz roli małych gospodarstw.

2.    Czy w sytuacji kryzysu i groźby rozpadu Unii polski rząd mógł w kwestii WPR osiągnąć więcej? Jak może Pan podsumować działania ministra Marka Sawickiego w tym zakresie, ale i w kontekście polskiej Prezydencji?

      Zagrożenie rozpadem Unii i kryzysem nie miało znaczenia w negocjacjach nad kształtem WPR, bo już w listopadzie 2008 roku Minister Sawicki poparł porozumienie w sprawie Przeglądu Wspólnej Polityki Rolnej. Zawierało szereg rozwiązań, które wpłyną niekorzystnie na sytuację w polskim rolnictwie, a w szczególności nie uregulowano kwestii wzajemnej zgodności, ograniczono regulacje rynkowe, w tym interwencję na rynku zbóż, zlikwidowano: płatności do upraw energetycznych, możliwości skupu interwencyjnego mięsa wieprzowego, dopłaty specjalne do upraw tytoniu (od 2010 roku), płatności do owoców miękkich (od 2012 roku) oraz wyrażono zgodę na likwidację kwot mlecznych (po 2014 roku).
    Wtedy też, została zainicjowana debata na temat przyszłości WPR po 2013 roku, także na forum Parlamentu Europejskiego w lipcu 2010 roku. Na podstawie tych dyskusji w dniu 18 listopada 2010 roku KE przyjęła komunikat nt. wyzwań WPR do 2020 roku, który  ukierunkował dalszą debatę i rozpoczął formalny proces konsultacji, na podstawie których Komisja zaproponowała projekty aktów legislacyjnych.
    Poważnym błędem ministra M. Sawickiego było podpisanie 17 marca 2011 roku Konkluzji prezydencji węgierskiej, która stała się podstawą polityczną pakietu legislacyjnego.
Konkluzja nie zawierała między innymi zapisu mówiącego o konieczności wyrównania dopłat bezpośrednich w ramach UE. Trzeba zwrócić uwagę, że nie wszystkie państwa poparły rozwiązania przyjęte w konkluzji. Kolejnym zaniedbaniem, tym razem Rządu,  było  nie podjęcie tematu wyrównania  dopłat bezpośrednich w UE i stwarzania równych warunków funkcjonowania polskich rolników na jednolitym rynku europejskim podczas polskiej prezydencji, chociaż PiS apelował aby sprawa ta była jednym z polskich priorytetów.

3.    Jak na progu 2012 r. wygląda sytuacja polskiej wsi w sprawach dotyczących edukacji, dostępu do Internetu czy infrastruktury? Czy program Rozwój Polski Wschodniej spełnia swoje zadania?

    Strukturę wykształcenia ludności wiejskiej nadal należy uznać za niekorzystną, a dostęp do edukacji jest jedną z barier rozwoju polskiej wsi. Dane statystyczne pokazują, że poziom wykształcenia mieszkańców wsi ulega poprawie, jednakże odsetek osób posiadających wykształcenie wyższe i średnie policealne jest nadal blisko dwukrotnie niższy niż wśród mieszkańców miast, co niejednokrotnie  stanowi barierę podjęcia działalności w innych zawodach niż rolnicze. Wynika to także z barier komunikacyjnych i finansowych, które powodują, że mieszkańcy obszarów wiejskich mają  gorszy dostęp do wykształcenia. Problemem jest zarówno utrudniony dostęp do szkół i zajęć pozalekcyjnych oraz często niższy poziom kształcenia oraz dostęp do edukacji osób dorosłych. Istotne jest także niedopasowanie oferty edukacyjnej do potrzeb rynków pracy.
    Obserwowana jest istotna poprawa w zakresie wyposażenia obszarów wiejskich w infrastrukturę techniczną od 2004 roku. I tak z sieci wodociągowych korzysta już 75 % mieszkańców wsi,  z sieci kanalizacyjnej 24%, a  z sieci  gazowej 21%. Także 44% mieszkańców wsi deklaruje, że korzysta z Internetu. Ale pomimo coraz większego znaczenia i dostępności  Internetu mieszkańcy wsi , w porównaniu z mieszkańcami miast, rzadziej i mniej regularnie z niego korzystają, głównie do  komunikowania się oraz wyszukiwania informacji i korzystania z serwisów on-line (co deklarowało 86% mieszkańców wsi).
    Ogromną rolę w poprawie poziomu życia mieszkańców województw Polski Wschodniej (w tym podlaskiego) spełnia PO Rozwój Polski Wschodniej przyjęty jeszcze przez rząd PiS. Chociaż został zmieniony w wielu punktach, to jego realizacja  służy jednak poprawie poziomu spójności gospodarczej, społecznej, terytorialnej obszaru Polski Wschodniej.

4.    Jak proponowany przez rząd polaryzacyjno-dyfuzyjny model rozwoju może wpłynąć  na polskie obszary wiejskie? Jaki powinien być docelowy model rozwoju regionalnego?

    Model polaryzacyjno – dyfuzyjny przyjęty przez Rząd, zakłada, że rozwój  kraju będzie odbywał się dwuetapowo, w wyniku dwóch procesów. Najpierw nastąpi koncentracja dynamiki wzrostu  na obszarach metropolii– co oznacza też przeznaczenie środków publicznych na gęsto zaludnione obszary, a drugim etapie w wyniku bliżej niezdefiniowanego i nieopisanego procesu  rozwój ten rozszerzy się na inne obszary, w tym obszary wiejskie, co należy uznać za szkodliwy model rozwoju, niekorzystnie wpływający na te obszary.
    Model ten oznacza nierównomierność tempa rozwoju, sprzeczną z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju, utworzenie dysproporcji regionalnych, spadek dochodów i wzrost wydatków gminy. Nie ma też  dowodów na to, że rozwój metropolii nie przekłada się bezpośrednio na rozwój obszarów biedniejszych. PiS opowiada się natomiast za modelem wykorzystania lokalnych atutów rozwoju, co jest zgodne z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju. Podstawowym założeniem tego modelu jest uznanie, że każdy obszar kraju ma swoją specyfikę i potencjał, który prawidłowo zagospodarowany może – i powinien – prowadzić do rozwoju. Model ten zakłada aktywne wspieranie przez państwo obszarów słabszych gospodarczo – powstrzymanie zróżnicowań regionalnych i w skali lokalnej. Uruchomienie programów ożywiania małych miast i obszarów wiejskich.

5.    Czy Pana zdaniem prawo dostatecznie chroni interesy mniejszych podmiotów na rynku spożywczym, chodzi o relacje producenci-handel (np. opłaty półkowe), jak i mniejsze sklepy, które muszą rywalizować z wielkimi sieciami?

Prawo polskie nie chroni dostatecznie interesów mniejszych podmiotów przetwórczych i handlowych na rynku żywnościowym. Przykładem jest narzucanie przez handel sieciowy ok. 30 opłat za dostawę. Są to m.in. takie opłaty jak: opłata za usługi marketingowe, upust promocyjny, opłata z tytułu otwarcia nowej hali, upust wyprzedażowy, opłata umieszczenia towaru na półce, opłata za rocznicę firm handlowych itp. Mimo deklaracji problemu tego nie rozwiązał powołany w 2008 roku Międzyresortowy Zespół kierowany przez resort rolnictwa, a wszystkie narzędzia samoregulacji proponowane przez przetwórców nie zaakceptowali handlowy. W tej sytuacji należy wprowadzić zmiany legislacyjne w celu wyeliminowania nieuczciwych praktyk handlowych i zwiększenia przejrzystości rynku artykułów rolno – żywnościowych, wykorzystując art. 15 ustawy o nieuczciwej konkurencji oraz inne akty prawne w tym opracowane przez UE.
 
6.    W jakim kierunku powinna iść reforma KRUS? Jakie zadania postawiłby Pan przed ministrem Sawickim w 2012 roku?

    Ubezpieczenia społeczne rolników istnieją niemal we wszystkich krajach Unii Europejskiej, nie są zatem wyłącznie polskim rozwiązaniem problemu zmniejszenia ryzyka z tytułu pracy w rolnictwie oraz istniejących zagrożeń z tego tytułu dla rodzinnych gospodarstw rolnych. Ubezpieczeniem społecznym rolników w Polsce objętych jest obecnie ok. 1,4 mln gospodarstw, ale ich liczba spadła w ostatnich kilku latach o 30%. Emerytury rolnicze pobiera ponad 1,1 mln emerytów, a renty prawie 250 tys. rencistów. Dopłata z budżetu do ubezpieczeń rolnych stanowi wprawdzie ok. 15 mld zł rocznie, ale jej udział w budżecie państwa w ciągu niespełna 10 lat spadł o z 10% do 5%. Liczby te mówią o problemie KRUS w skali makro, w skali budżetu państwa, ale jest też inny wymiar problemu, bardziej ludzki.
    System ubezpieczenia społecznego rolników, dla wielu rodzinnych gospodarstw rolnych, pracujących w sferze socjalnej rolnictwa, jest w istocie ratunkiem przed całkowitą nędzą tej grupy społecznej. Trzeba też pamiętać, że jest to jednocześnie „ulga” dla finansów gmin w wydatkach na pomoc społeczną, w przypadku zagrożenia bezrobociem tej grupy społecznej. Dotacja z budżetu państwa na cele związane z realizacją ustawowych zobowiązań na ten cel jest na ogół niewystarczająca. Udział wydatków na pomoc społeczną kształtuje się na poziomie około 20% – 25% w ogólnej kwoty wydatków bieżących.
    Pojawiające się ostatnio w mediach i wśród polityków a nawet ekonomistów głosy o obciążeniu dla budżetu Państwa, jakim są emerytury rolnicze w tym kontekście należy uznać co najmniej za ignorancję i manipulacja faktami. Sprzeciwiamy się wszelkim pomysłom likwidacji KRUS uznając, że ten system wymaga jedynie korekt, wzmocnienia i wsparcia.

        Jakie zadania postawiłby Pan przed ministrem Sawickim w 2012 roku?

    W sferze działań zewnętrznych Ministra Sawickiego moim zdaniem najpilniejsze zadanie stanowić powinny dalsze negocjacje unijnego budżetu, polityki spójności, a szczególnie kształtu przyszłej WPR po 2013 roku. Od tego zależy równość szans rolnictwa w UE.
    W obszarze polityki krajowej należy zahamować proces ciągłego zmniejszania nakładów finansowych na rolnictwo z polskiego budżetu, niezbędne jest też powstanie Urzędu Bezpieczeństwa Żywności oraz Agencji Rozwoju Obszarów Wiejskich, co jest możliwe  poprzez konsolidację istniejących agencji i inspekcji, na co od dawna wskazuje PiS w swoim Programie Rolnym. Uporządkowania wymaga rynek ochrony roślin, a także przygotowania kluczowej dla przyszłości rolnictwa ustawy o organizmach genetycznie modyfikowanych. Ciągle aktualnym zadaniem jest też jest uporządkowanie oświaty rolniczej i transferu wiedzy.